Porozwodowy zanik pamięci – DZIECKO bezcenna waluta

Ludzie wychowują wspólnie dzieci. Razem dbają o ich byt, zdrowie i szczęcie. Budżet na dziecko nie ma wtedy znaczenia. Obydwoje rodziców kupują i płacą za wszystko to, co dziecku niezbędne i potrzebne do życia. Ale co się dzieje po rozwodzie? Jak wygląda sprawa alimentów i opłat na dziecko? 

Dziecko – bezcenna waluta

Dziecko to skarb, o który dbamy. Robimy wszystko, by wychować małego człowieka na mądrego dorosłego. Inwestujemy w najlepsze prywatne przedszkola, zajęcia pozalekcyjne, wspólne wyjazdy. Kupujemy „niezbędne” zabawki, finansujemy prezenty na urodziny koleżanek i kolegów.

Chcemy by nasze dziecko żyło „w stadzie”.

Chcemy, żeby miało wspomnienia z dzieciństwa, chcemy mieć wspólne wspomnienia. Zbliża się czas wakacji, więc nie myślimy o sobie.

Szukamy miejsca idealnego dla dziecka. Rodzic to człowiek, którego sensem życia jest dobro dziecka. Czasem zdarza się nam denerwować i krzyknąć na dziecko, ale wtedy to my rodzice mamy wyrzuty sumienia, a nie satysfakcję.

Wychowywać, a nie chować dziecko!

To jest nasz cel jako rodziców. Dlatego tak ważne są zasady, ważne są kary i nagrody, ważne jest przystosowanie dziecka do wygranej, ale i przegranej.

Ale co się dzieje po rozwodzie?

Co się dzieje z rodzicamy i dzieckiem?

Co się dzieje w głowie małego człowieka?

Mając niełatwy rozwód za sobą i walkę o dziecko, która trwa do dziś, wiem jak ważna jest pomoc osób trzecich. Wiem jak ważne jest sprawdzenie tego , jak mały człowiek odnajduje się w swojej (niełatwej) rzeczywistości. Psycholog dziecięcy to jedyna słuszna decyzja dla dzieci rozwodników.

 

Po rozwodzie dziecko jest walutą

Zdarzyło się Tobie usłyszeć, jak to rodzic po rozwodzie mówi do znajomych, że daje alimenty na dziecko, a jego dziecko nic nie ma? „Przecież matka wydaje na siebie te kilkaset złotych, a nie na dziecko!” Takie i inne stwierdzenia padają z ust „alimenciarzy”.

A przecież jeszcze nie dawno, człowiek potrafił wydać każdą złotówkę na dziecko. A po rozwodzie, nagle dziecko nic nie kosztuje w utrzymaniu. Nagle dziecko żywi się powietrzem i ubiera się w naturalne i niewidzialne szaty, prawie jak u cesarza z bajki.

No ba. Dziecko kosztuje!!! Ostatnio usłyszałam, że wychowanie dziecka dop 18 r.ż. to koszt 200.000 zł  Dzieci to duży koszt – poczytaj tu LINK

Z raportu wynika, że koszt wychowania jednego dziecka przez 18 lat kosztuje 190-210 tys. zł. Koszt wychowania dwojga dzieci to 350-385 tys. zł, a przy trojgu może przekroczyć pół miliona. „Koszty wychowania dzieci w Polsce”. „

 

Ubrania kosztują?

Wyjście do kina czy na basen, kosztuje?!

Dojazdy na zajęcia czy poprostu mieszkanie i rachunki, kosztują?!

Nieeee, no coś ty.

 

Przecież po rozwodzie dziecko nie generuje żadnych kosztów! Przecież po rozwodzie, matka opiekuje się dzieckiem tylko ze względów finansowych! Przecież za alimenty od ukochanego taty, utrzymuje siebie i swojego konkubenta, a i jeszcze potrafi kupić sobie nowe szpilki!!!

Tak to widzą ojcowie, którzy właściwie nie wiem co mają w głowie. Pasowało by napisać … pustkę.

Przykro, że w oczach drugiej strony zawsze jesteśmy  ” złymi matkami”

Patrycja, autorka bloga Live4live z córeczka Natalią, fot. Anna Łosak Fotografia

3 thoughts on “Porozwodowy zanik pamięci – DZIECKO bezcenna waluta”

  1. Czesto sie słyszy, że po rozwodzie „złe matki”wymagaja alimentów od ojców! Dla mnie to chore! Przecież dziecko jest wspólne. A co czasem, który ofiaruje samotny rodzic dziecku. Za to druga czesc, nie placi, a to stała opieka.

    1. Najgorsze w tym wszytskim jest to, że jak matka walczy o pieniądze na dziecko to jest traktowana jak materialistka. Ojciec zawsze może się wytłumaczyć, „że nie ma” , „że go nie stać”, a matka musi się dwoić i troić, by zapewnić dziecku wszystko. Smutna rzeczywistość 🙁

      Czas, który poświeca się dziecku wg ojców się nie liczy. A to właśnie ten czas jest najcenniejszy. Ja sie tym czasem bardzo cieszę, choć nie jest łatwo pogodzić swój rozwój, pasję, pracę z wychowywaniem dziecka. Ale nie jest to niemożliwe 🙂

  2. Znam historię zgoła odmienną. Czasami lepiej żeby dzieckiem zajął się ojciec niż maDka (błąd jest zamierzony). I nie atakuję broń Boże uczciwych mam. Po prostu uważam, że uogólnianie jest złe- zawsze!
    Trzymam za Ciebie kciuki- przecież wiesz :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *