Cierpienie uszlachetnia?!

Każdego dnia doświadczamy mnóstwa emocji. Cieszymy się, gdy wyglądając za okno widzimy słońce. Denerwujemy, gdy budzik nie zadzwonił, bądź gdy zapomniałyśmy go po prostu włączyć. Czujemy się kochane, gdy obok nas znajduje się ta druga połówka. Czujemy się szczęśliwe, gdy osiągamy sukcesy zawodowe i na co dzień pracujemy tak jak lubimy. Często jednak doświadczamy też cierpienia. Cierpienia związanego z rozpadem związku bądź od innych ludzi. Czy cierpienie może jednak uszlachetniać?

Nie jestem typem kobiety, która czeka na to co przyniesie jej los. Nie czekam latami, by ktoś docenił moją pracę, czy moją osobę. Nie chce dawać też okazji do niszczenia moich pasji, zaangażowania i chęci do życia.

Już jako młoda dziewczyna

potrafiłam powiedzieć dość, gdy zajęcia pozalekcyjne nie sprawiały mi radości. Gdy czułam się zmuszana do robienia czegoś, na rzecz innych. Gdy oddawałam się jakiemuś zajęciu w 100 %, a gdy tylko powiedziałam dość moi trenerzy tego nie rozumieli. Jako uczennica szkoły podstawowej trenowałam piłkę ręczną, jeździłam na turnieje. Może nie zdobywałam zbyt wielu bramek, jednak byłam zwinna, szybka i wytrwała. W gimnazjum biegałam w biegach przełajowych, zdobywałam medale dla szkoły. Nie trenowałam zbyt często, jednak gdy przychodziło co do czego, to na mecie byłam pierwsza. W liceum miałam okazję być szkolną cheerleaderką. Lubię wysiłek fizyczny, a taniec jest tym co kocham. Dlatego też, miałam mnóstwo frajdy, satysfakcji i treningi dodawały mi energii. Miałam wtedy też bardzo fajny zespół dziewczyn, w towarzystwie których nie czułam stresu i zniechęcenia.

Jednak zawsze trafiałam na moment, gdy to co kochałam przeradzało się w rutynę i utratę innych korzyści w danym momencie. Mówię tu o opuszczonych lekcjach, pominiętych sprawdzianach czy o nadrabianiu zaległości w szkole po nocach. Już jako nastolatka potrafiłam znosić cierpienia, jednak tylko do pewnego czasu.

W czasach szkolnych cierpienie pojawiało się, gdy musiałam z czegoś rezygnować na rzecz innych zajęć. Cierpienie pojawiało się gdy trener nie rozumiał, że nie mogę brać udział w biegu z powodów zdrowotnych. Dla niego w danym momencie najważniejszy był wynik biegów. Trenerka tańca nie potrafiła w tamtym momencie zrozumieć, że wymachiwanie tyłkiem nie jest moim przeznaczeniem. Miałam ambicje, chęć studiowania i uczenia się. Co by było, gdybym nie rozstała się z drużyną i opuszczała dalej lekcje historii czy geografii. Co by było gdym nie potrafiła już wtedy odejść i cierpieć w samotności.

Czy cierpienie uszlachetnia?

Nad tym tematem zaczęłam się zastanawiać podczas oglądania jednego z moich ulubionych seriali czyli „Seks w wielkim mieście”. Gdy w odcinku o tytule „Cierpienie uszlachetnia” pojawia się wątek nieszczęśliwej miłość Carrie Bradshaw do Mr Big, również zadałam sobie pytanie czy cierpienie, które mnie spotkało dało mi coś więcej niż kolejne blizny na sercu.

Czy nieszczęśliwe małżeństwo może przynieść pozytywne skutki w dalszym, dorosłym życiu?

Czy podejmowanie pracy dla ludzi, którzy nie szanują Ciebie jako człowieka i twojego zaangażowania w pracę, pozwala wyciągnąć pozytywne wnioski?

Czy spotkani po drodze ludzie, przyczynili się do mojej porażki czy pozwolili mi pomóc w podjęciu decyzji o rozstaniu?

Czy cierpienie uszlachetnia?

Moim zdaniem TAK. Cierpienie uszlachetnia. Dlaczego?

Dlatego, że poprzez cierpienie zdajemy sobie sprawę z tego co i kogo tak naprawdę kochamy. Doświadczając cierpienia, a jednocześnie patrząc na innych, szczęśliwych ludzi, zdajemy sobie sprawę, że coś jest nie tak w naszym życiu. Dlatego też, w dzisiejszych czasach mamy do czynienia z większą ilością rozwodów czy nawet z drugiej strony, z mniejszą ilością ślubów.

Właśnie dlatego, że obserwujemy świat. Widzimy co dzieje się wokół nas. Widzimy przemoc w domu czy w pracy, zarówno tę fizyczną jak i ekonomiczną. Widzimy przemoc i cierpienie innych.

Bo czy przemocą jest mobbing w pracy, czy przemocą jest brak premii, bądź stwierdzenie pracodawcy, że na nią nie zasługujemy? Bo czy przemocą nie jest usłyszeć od drugiej osoby, że nie zarabiasz na swoje swoje stanowisko pracy, nawet w momencie otrzymywania najniższej krajowej jako pensji?

Przemocą jest wydzielanie pieniędzy przez drugą osobę (czy to kobietę czy mężczyznę). Przemocą jest moment, gdy nie możemy decydować o sobie, a jedynie możemy prosić Pana o pozwolenie.

Cierpimy tak samo, gdy niszczą nas najbliższe osoby, ludzie bez których kiedyś nie wyobrażalibyśmy sobie życia. Cierpimy, gdy koleżanka z pracy dostanie urlop w wybranych przez siebie terminie, a nam się przecież nie należy. Cierpimy, gdy nie potrafimy odejść.

Dlatego wiem, że cierpienie uszlachetnia i daje szkołę życia. Jednak jedno jest pewne, nie chce już cierpieć… Ty też zawalcz o siebie i bądź szczęśliwa…

Grafiki umieszczone w tekście pobrane z  https://herbeauty.co/entertainment/what-can-we-learn-from-carrie-bradshaw/
Sex and the City TV series (1998-2004) starring Sarah Jessica Parker as Carrie Bradshaw, Kim Cattrall as Samantha Jones, Kristin Davis as Charlotte York and Cynthia Nixon as Miranda Hobbes – dvdbash.com

 

„To nie była logika, to była miłość”.
„Zdobyłeś swoją wolność i szansę na znalezienie swojej nowej i jedynej. Po prostu nie rezygnuj z tej szansy!”
Czy pamiętasz, ile razy próbowałeś rozpocząć nowe życie – aby rzucić pracę, z której jesteś niezadowolony i zacząć podróżować; przenieść się do wielkiego miasta, ponieważ oferuje więcej możliwości lub nawet zerwać z chłopakiem, ponieważ głęboko wiecie, że miłość już minęła.
It doesn’t matter who you love or how you love, but it’s important that you just love!

7 thoughts on “Cierpienie uszlachetnia?!”

  1. Cierpienie może uszlachetniać tylko to, co jest szlachetne – tylko człowieka, który ma rozwiniętą refleksyjność. No i nie każde cierpienie – jest wiele typów przykrych doświadczeń; od innych ludzi (gdy np.padamy ofiarami jakiegoś przestępstwa) od nas samych (gdy po prostu sami sobie jesteśmy winni) i jest też karma (możemy się zastanawiać latami i obwiniać innych gdy tymczasem wróciło do nas to, co sami komuś kiedyś wyrządziliśmy). Sa też doświadczenia od Boga – ale tu jest krucha materia , bo Bóg z zasady nigdy nie chce, aby człowiek cierpiał w jakikolwiek sposób.
    To wszystko należy rozeznać, szukać prawdy o danym doświadczeniu czy też „cierpieniu”. Tak sądzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *