Blogotok 2018, czyli integracja blogosfery w moim mieście

Ostatni weekend wypełniony był po brzegi różnymi aktywnościami. Miałam okazję wykazać się jako event manager Networkingus, obserwator pokazu mody Marzeny Chełmińskiej oraz Mariusza Przybylskiego na Zamku w Chęcinach w ramach trwającego właśnie konkursu Off Fashion. Byłam też aktywnym słuchaczem Blogotok oraz aktywną mamą w biegu „5 dla Bartka”. I to wszystko w 4 dni, w których oczywiście jeszcze pracowałam. A na dodatek wyrwałam nadprogramową ósemkę. Tematów na posty na blogu mi nie brakuje. Dziś jednak relacja z Blogotok 2018!

Co to jest Blogotok?

To jedna z konferencji skupiająca blogerów z całej Polski, tym razem w stolicy województwa świętokrzyskiego. W jednym dniu miałam szansę spotkać niesamowitych, kreatywnych i ambitnych ludzi. Blogotok to spotkanie w kameralnym gronie (około 200 osób), i to się chwali. Staram się uczestniczyć w największych konferencjach dla „ludzi internetu” w różnych miastach. Byłam już dwukrotnie na SeeBloggers w Gdyni, na Blog Conference Poznań w Poznaniu, na SmokBlog w Krakowie i sześciokrotnie już na Blogotok. 🙂 Każda z tych konferencji jest inna i to jest w nich najpiękniejsze. Każda jest unikatowa i ma inne charakterystyczne elementy. Kielecki Blogotok jest kameralny, niesie to za sobą wady i zalety. Ale jakie?

Kielce integrują blogerów

Konferencja w swoim mieście daje tę przewagę, że wszędzie jest blisko i nie muszę robić wyprawy na koniec kraju. Pozwala to na oszczędność czasu, pieniędzy i nie reorganizuje czasu pracy. Kolejnym plusem jest to, że na konferencji było bardzo dużo blogerów z Kielc, dzięki czemu mogliśmy się jeszcze bardziej zintegrować. Trzeba przyznać, że czasem nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy, że tuż obok jest tak wielu interesujących blogerów. Dobrze jest się integrować i poznawać. Kieleckiej społeczności przypominam, że na blogu we wpisie Integracja w blogosferze po kielecku można znaleźć dwie facebookowe grupy, do których warto należeć, by się wspierać i poznawać.

Co mnie zaskoczyło pozytywnie?

Jako współorganizatorka eventu Networkingus przywiązuję dużą wagę do organizacji i zwracam uwagę na każdy szczegół. Nie tylko po to, by oceniać, ale przede wszystkim po to, by czerpać inspirację. 7 edycja Blogotok w temacie „Społeczność” to bardzo dobrze przygotowany event. Bez żadnego podlizywania się czy braku obiektywizmu (przecież to event w moim mieście, a organizatorów już miałam okazję poznać osobiście) mogę stwierdzić, że ekipa Blogotok „odwaliła kawał dobrej roboty”.

#1 sale konferencyjne

Miejsce, w jakim odbywa się Blogotok to idealny plan spotkań ludzi „z sieci”. Targi Kielce dają możliwość swobodnego uczestniczenia w prelekcjach oraz jednoczesnych spotkań z partnerami w strefie networkingowej. Dla każdego coś dobrego, a przecież o to w tym wszystkim chodzi, żeby uczestnicy byli zadowoleniu ze spotkania. Na konferencje jeździmy głównie posłuchać wykładów znanych i lubianych blogerów czy youtuberów.  Jednak dla mnie najważniejszym motywatorem do uczestnictwa w tego typu eventach jest chęć poznawania innych ludzi. Cóż poradzić. Lubię ludzi. 🙂 

Mam nadzieję, że z wzajemnością. Kto odważy się na szczery komentarz w tym temacie?

#2 Prelegenci

Dobór prelegentów na 5 +. Karola i Olę Lewandowskich mogę słuchać i wpatrywać się w ich fotorelację bez końca. Dlatego z miłą chęcią chciałam być na tej prelekcji, mimo że już po raz drugi stoją na scenie Blogotok. To tylko świadczy o jakości tego, co robią. Widać, że ludzie chcą być tam, gdzie oni. Ja już przymierzałam się z Natalią na wycieczkę po odległych krainach, czekając pod tym bajecznym busem. 🙂

Prelegenci na Blogotok to znane i rozpoznawalne marki osobiste. Kto by pomyślał, że rozchwytywana Janina Bąk przyjedzie do Kielc, by dodać nam energii i motywacji do analizowania statystyk. 🙂 Maciej Blatkiewicz pokazał, jak przenieść społeczność z bloga na youtube, Marcin Perfuński pokazał blogerom, że jest to zawód stary jak świat. 🙂 W końcu pierwszymi blogerami byli apostołowie!

#3 Uczestnicy

Udało mi się poznać wielu sympatycznych blogerów. Już na starcie, wychodząc z autobusu miejskiego, spotkałam Sylwanę z bloga Zwykły Zeszyt, która przyjechała z pięknego Wrocławia, a mam wrażenie, że pokochała Kielce. To od niej usłyszałam, że „mamy bardzo zielone miasto”. No właśnie, kochani mieszkańcy Kielc: MAMY ZIELONE MIASTO! Kolejnym „odkryciem” jest sympatyczny Maciej Twarowski, czyli NaMuszce. Co prawda powinnam o nim wspomnieć dopiero przy relacji z afterparty. 🙂 Tak, to Maciek wpadł na genialny pomysł, by na after przynieść… planszówkę. 🙂

#4 Miejsce afterparty, czyli Plac Cafe

Po kilku nieudanych próbach w końcu znalazłam nić porozumienia z tym miejscem. „Kupiły” mnie cudownie przygotowane ogródki. Kocham Kielce i za każdym razem, gdy jakieś miejsce pozytywnie mnie zaskakuje, ta sympatia wzrasta. Miejsce afterparty po Blogotok to kawiarnia połączona z bistro, która ma tę zaletę, że położona jest przy Placu Artystów. Takie klimaty pozwalają mi w środku tygodnia poczuć się jak na wakacjach. Brawo. Widać, że młodzi właściciele lokalu kochają to, co robią.

#5 Organizacja konkursów

Brak chaosu konkursowego. Dobrze, że organizatorzy odeszli już od dywersyfikacji social mediów. Mam wrażenie, że mało kto korzysta z Twittera, który w poprzednich edycjach był kanałem SM numer 1. W tej edycji był porządek poprzez sprytne wykorzystanie Facebooka. 🙂

Czego mi brakowało?

Zabrakło mi drugiego dnia prelekcji. Co prawda Kuba z TymRazem.pl organizuje zazwyczaj kolejnego dnia po Blogotoku spacer po mieście, i to jest na plus, jednak może warto pomyśleć o przedłużeniu eventu w Kielcach. Patrząc na bardzo dobrą organizację, wydaje mi się, że bez problemu jest to do ogarnięcia. Kuba, Maciek, Ania, Diana, Martyna, Dorota jesteście gotowi na 2 dni Blogotoku? 

A tak na marginesie, dziękuję organizatorom za wyrozumiałość i możliwość uczestniczenia w evencie z dzieckiem. Kilka lat temu nie mogłam wejść z Nati i dużo straciłam. Moja (prawie) 7-letnia Natalia potrafi dokuczyć, ale na szczęście nie słyszałam zbyt wielu uwag. Jestem wdzięczna, ponieważ czasem każdy rodzic tak ma, że niestety nie ma komu „podrzucić” dziecka. Dlatego tak ważna jest dla mnie możliwość przyjazdu na event z dzieckiem. Może przydałoby się zorganizować jakiś kącik dla dzieci i animację w małej sali? Tak, żeby inne mamy, które nie mogą sobie pozwolić na usługę babci, cioci czy koleżanki, mogłyby uczestniczyć i uczyć się blogowania w asyście dziecka.

Będąc w sali networkingowej i rozmawiając z Asią Antoonówką, rzuciłyśmy hasło „przydałby się telebim z dźwiękiem w sali obok”. Dobrze by było, gdyby właśnie mamy karmiące czy z małymi, głośnymi dziećmi również mogły wysłuchać prelekcji, skoro już miały odwagę wybrać się z dzieckiem na wydarzenie.

Rozumiem, że nie każdy toleruje dzieci, że nie każdy lubi jak gadają, krzyczą i ciągle coś chcą. Jednak spora część blogosfery parentingowej nie chce rozstawać się z dzieciakami.

Koniec tematu dzieci. Jestem ciekawa Twojego zdania?

I pamiętaj „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”

Może teraz nie jesteś rodzicem, ale kiedyś pewnie będziesz. I co wtedy, wolisz siedzieć w domu, czy jechać z dzieckiem na konferencję?

Żałuję, że nie brałam udziału w spacerze z Kubą z TymRazem.pl.

Opublikowany przez tymrazem.pl 13 maja 2018

Brałam w tym czasie udział w „5 dla Bartka” i zdobyłam swój pierwszy (po latach) medal biegowy – na 5 km. Weekend aktywnej mamy i aktywnej córki, która również otrzymała medal w biegu na 400 m. (Dumna mama policzyła, że Nati była chyba 15. 🙂 A dzieciaków biegło mnóstwoooooo.)

Wyobraź sobie, że moja ukochana córeczka Natalka na Blogotok-u czuła się jak ryba w wodzie. Jakie zdziwienie, gdy czytam relację uczestników, a tam widzę moją balerinę. 🙂

http://www.projektslowo.pl/blogotok-2018/

 

Daj się poznać. Podaj link do swojego bloga, a z chęcią Cię odwiedzę. 🙂

5 thoughts on “Blogotok 2018, czyli integracja blogosfery w moim mieście”

  1. Zgadzam się z Tobą, że dwa dni prelekcji są dobrym pomysłem. Ja czułam niedosyt :). Uczestniczyłam w tego typu imprezie po raz pierwszy i nie ukrywam, że właśnie ten jeden dzień pozwolił mi na zapoznanie się z tym, jak tego typu impreza wygląda, jak to wszystko funkcjonuje. Faktycznie – gdyby był ten drugi dzień to z pewnością poznałabym osobiście więcej osób. O drugim dniu kolejnej dawki wiedzy nie wspominając 😉
    Co do obecności rodziców z dziećmi – chociaż sama ich nie mam – byłam zachwycona tym, że jest taka możliwość. I pewnie telebimy byłyby dobrym pomysłem, bo wtedy rodzic mógłby posłuchać wykładu, a dziecko w kąciku zabaw – zajmowało by się rozładowaniem swojej energii.
    A Twoja balerina wyraźnie na takich imprezach czuje się idealnie. W zasadzie to nie trzeba jej było długo zachęcać do zdjęcia, bo wyraźnie chciała do nas dołączyć 🙂

    Pozdrawiam 🙂

    1. Natalia jest moim nieodłącznym towarzyszem eventów 🙂 Śmieje się, że moja (prawie) 7 letnia córka ma już tak bogate CV, że o prace nie ma co się martwić. Poradzi sobie w życiu.

      Mam nadzieję, że doczekam czasów gdzie na evencie rodzice z dziećmi będą mile widziani 🙂

      Marysia widzimy się na SeeBloggers?

  2. Pierwszy raz byłam na Blogotoku i na pewno wybiorę się za rok. Bardzo podobała mi się organizacja. Na drugi dzień się już nie wybrałam, chociaż gdyby były prelekcje, może bym się skusiła, więc zgadzam się z Tobą, że w II dzień mogłyby być też wystąpienia. Pozdrawiam:*

  3. Blogotok był rewelacyjny <3 Taki bardziej kameralny niż BCP.
    Mam nadzieję, że będzie kolejna edycja, zapisuję się w ciemno! A jeśli będzie dwudniowa, to już w ogóle moje serduszko będzie uradowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *